Węglowe pamiątki, czyli moja pierwsza kolekcja

Cicha muzyka, kocyk, poducha i świeży manicure. Gotowa do pisania kolejnego posta! =)

Ostatnio wspominałam o mojej węglowej kolekcji. Czas powiedzieć o tym parę słów.
Niedawno koniec roku, a ja skończyłam szkołę. I żeby nie wyjść z oklepanym kwiatkiem do nauczycieli, wpadłam na pomysł (a raczej podsunęła mi go moja mama, której dziękuję ♥) by dać coś charakterystycznego od siebie. Wybrałam węgiel.

Każdy rysunek (właściwie rysuneczek, sądząc po szokujących rozmiarach - 10x15 cm) przedstawia charakterystyczny obiekt lub zabytek Leszna. 





 Użyłam nie tylko węgla. Aby obrazek nie był przygnębiający, pokombinowałam z błękitną suchą pastelą, która "rozchmurzyła" nastrój rysunku =)




Hm, zdjęcia rewelacyjnie nie wyszły... ale przynajmniej coś widać.




Chyba najbardziej lubię rysować budowle. 
Uważam, że wiatrak u góry wyszedł mi najlepiej =)









...
I tak oprawione w antyramy, owinięte w celofan i ozdobione wstążką, trafiły do rąk nauczycieli. Tylko ciekawi mnie, co oni o tym myślą...

A Wy, co o nich myślicie? Czekam na opinie!


Dobranoc! ^^






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^