Jeleń na bagnach


Ja nie wiem, sama ustalam harmonogram pisania, już pierwszego dnia się nie wywiązuję. Jeśli ktoś na tym bardzo ucierpiał, to oczywiście przepraszam.. akurat wyszłam z koleżanką i tak się.. zapomniało ^^"

A właśnie, nowinę niosę!

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM CZYTELNIKOM, KOMENTATOROM I OBSERWATOROM ZA 1000 WEJŚĆ! ☺

Jak już pewnie zauważyliście, w rubryce obok nad 'wyświetleniami' w połowie sierpnia załączyłam komunikat o wyłączeniu uwzględniania własnych wejść. Znaczy to m. in. że gram fair i wiem, ile tak naprawdę wyświetleń pochodzi z innych źródeł niż mój komputer.

♥♥♥

Dzisiaj notka z bardzo wyrafinowanym, nostalgicznym i filozoficznym tematem...

"Jeleń na bagnach".


 Nie, jeśli chodzi o wybór barw to nie mam obecnie żadnego doła czy coś w tym stylu. Wręcz przeciwnie, cieszę się ze względu na pogodę, ktoś może mnie uznać za dziwną, ale wolę jesień od lata.

Co najbardziej mi się podoba w tej pracy? Jeleń. To on właśnie nadał jej "inności", może trochę pozytywizmu, jak dla mnie sama łąka w pochmurny dzień byłaby zresztą nudna.

Śmieszy mnie, że zdjęcie zrobione wieczorem (to pierwsze) wyszło lepiej niż to z dzisiaj (jedno wyżej). Magia!
Powiem tyle, że jasność obrazu mianuje się na coś pomiędzy tymi dwoma ;)


Jeleń z bliska, nieco oślepiony przez światło :)


Miłego dnia życzę ~
Aiko

6 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetna praca! (nie wiem, czy mam to pisać za każdym razem, bo zawsze pokazujesz coś cudownego xD) Ja chyba nie mam ulubionej pory roku. Latem stwierdziłam, że wolę jesień, ale teraz jednak tęsknie za latem x.x
    + Gratuluję 1000 wyświetleń! Też chyba wyłączę uwzględnianie swoich wejść, bo pewnie 3/4 wyświetleń na moim blogu stanowią moje własne wejścia.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pozytywną opinię !
      Nawet nie wiesz jak bardzo denerwują mnie lifestyle'owe blogerki, które codziennie nabijają po 100 wyświetleń ;)

      Usuń
  2. Gratuluję 1000 wyświetleń :)
    Świetna, impresjonistyczne w nastroju praca ;) Na początku nie dostrzegłam jelenia, wpisuje się w bagienny krajobraz zupełnie jak w rzeczywistości ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niektórych taka zagadka: "gdzie jest jeleń?" :)
      Dzięki i również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Przyłączam się do gratulacji :)
    Ja przyznam, że nie znoszę jesieni. Kojarzy mi się z deszczem, przeziębieniami, rozmokniętymi liśćmi i co najgorsze: ze szkołą/studiami. Ale przynajmniej można sobie pogodą usprawiedliwić spędzenie wolnego dnia pod kocykiem z kubkiem gorącej herbaty.
    Bardzo podoba mi się to, że jeleń na pierwszy rzut oka jest niewidoczny oraz to, że przedstawione rzeczy nie są rzeczami, lecz plamami koloru i światła. Wyczuwam inspirację impresjonizmem :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Impresjonizm zawsze na topie, hahah :)
      Rzeczywiście, o wiele bardziej wolę nakładać plamy niż rozcierać farbę. Obraz wydaje się być mniej spokojny jak dla mnie.
      Ja również nie moge sie doczekać cudownych deszczowych weekendów pod kocykiem z książką w ręce! :))

      Usuń

^