Moje ulubione kolory farb

Obiecałam.
To jestem.



Witam wszystkich bardzo serdecznie! ^^
Znowu zaniedbałam. Ale trudno. To już przeszłość.
Może jeszcze zdołam coś wstawić w przyszłym tygodniu? Rysuję właśnie fajną pracę, więc może, może...
Dzisiaj mam w planach nieco inny temat posta, będzie kolorowo i - co większość czytelników sobie bardzo ceni - dużo zdjęć!

A więc no, zapraszam do czytania!




Nie rozumiem pesymistów, nie rozumiem, jak mając cały zestaw 25-40-65 farb malować tylko trzema. Ludzie. Obrazy są do oglądania i powieszenia na ścianie, a nie do trzymania jedynie w portfolio. Mają być przede wszystkim ładne, powinny być idealną dekoracją pokoju. To przeciętny oglądacz obrazu decyduje, czy jest on fajny, bo o to tutaj chodzi - dzieła mają się podobać ZWYKŁYM ludziom.

Chciałam przedstawić kolory farb, dzięki którym czuję, że maluję:



( 'ą' idealne, jaka ja kreatywna xD)

Lubię brązy. To takie uniwersalne barwy. 
Chyba na dodatek używam ich najwięcej ze wszystkich, oczywiście zaraz po bielach.

~ BURNT UMBER ~




Prosty, ciemny odcień. Innym farbom nadaje głębi, zarówno z białym jak i z czarnym wygląda rewelacyjnie. Fajnie łączy się też z niebieskim.


~ YELLOW OCHRE ~



Brąz z początku przedstawiający się jako ciemny żółty, jednak w połączeniu z poprzednim wychodzi super kolor. Ni ciemny, ni jasny. Przydaje się też bardzo do zaakcentowania plam światła na drewnie.





Ok, pora na zielenie.
Ponoć kolor relaksujący. 


~ SAP GREEN ~


Przed otwarciem prezentuje się jako wojskowa zieleń. W rzeczywistości tak jest, ale pod warunkiem że się doda kapkę brązu. Czysty kolor przypomina bardziej odcień jasno oliwkowy.
Chyba jeszcze nie mówiłam, że nie lubię rysować zieleniami, są takie surowe i w ogóle... trudno się je łączy z innymi farbami, by uzyskać zamierzony efekt. Dlatego uwielbiam Sap green za ten super łagodny kolor.


~ YELLOW GREEN ~


Po prostu kocham tą prostą nazwę :")
Co ciekawe, na swojej tubce mam napisane 'Yellowish', zaś na internecie widnieje samo 'Yellow'. A kod ten sam. Cóż, więc napiszę tak i tak.
Często mieszam ten neon z żółciami, jak i z poprzednikiem. Powód? Nadaje innej barwie życia! 
Lubię go stosować do zaznaczania akcentów na liściach, jak i do owoców.





Moim ulubionym kolorem jest granat. Jest taki wyrazisty, ale nie przedobrzony.


~ COBALT BLUE ULTRAMARINE ~


Taka odmiana podstawowej ultramariny, różni się tym, że jest nieco jaśniejsza. 






Czerwienie - takie nasycone kolory ;)

~ MADDER LAKE D / QUINACRIDONE ROSE ~



Dwa kolory, które mój aparat rozróżnia, a ja nie :|
Tutaj wyraźnie widać, że Madder jest o wiele "czerwieńszy" niż sąsiadka, ale mówię wam, w rzeczywistości nie rozróżnilibyście ich. Oba wydają się jakieś różowawe, dlatego nawet nie zwracam uwagi który z nich biorę xD





Kolejna genialna polska litera ...


~ AZO YELLOW M ~


Soczysty żółty, im bardziej się w niego wpatruję, tym bardziej chce mi się jeść D:
Fajny, czysty kolorek, powiedziałabym, że nawet nie ma potrzeby mieszać go z innymi farbami.

Mam jeszcze Napples yellow red, który przedstawię go tutaj osobno, gdyż raczej nie będę go specjalnie wciskać w 'pomarańcze'...
Co by tu powiedzieć, jeden ze średnich tonów beżu, niezastąpiony oczywiście w portretach. Częściej jednak używam go z brązami.
Po otwarciu wydaje się być żółtawy, ale wystarczy tylko 'wygrzebać' z białym i naprawione ;)






♥ Ech, chciałam pokazać jak dana farba zachowuje się na płótnie, ale te nieszczęsne aparaty zmieniają kolor :|
Trochę długo, ale wytrwaliście, prawda? ♥

Naprawdę już sama nie wiem, jak to będzie z tymi postami...
Chyba zrezygnuję z harmonogramu, będę pisać gdy naprawdę będę miała czas, gdyż niestety nie uda mi się niczego obiecać...

Tylko wiecie, pisanie a komentowanie to zupełnie inna sprawa, więc nie ma mowy o odcięciu się od aktywności u Was ^^


~ Miłej (nieszczęsnej) szkoły życzę,
Aiko





Dwie 'martwe' kompozycje

~ Herzlich Willkommen! ~

Pff, chyba zdążyliście mnie już zapomnieć. Blog siedzi w moim sercu, nie opuszczę go, chyba że zgubię hasło do Bloggera ;]
Nie powiem, że szkoła to zło (jak to inni bez bliższego zastanowienia oceniają), jednak dość często można się przekonać jak bardzo daje nam w kość i zabiera jedną z tych najważniejszych dla człowieka rzeczy czyli CZAS.

Całe szczęście, że jednak udaje mi się gdzieś pomiędzy nauką humanistyczną, nauką ścisłą i nauką języków wcisnąć to moje bardzo pogmatwane przez wszystko malowanie.
Żeby nie doszło do nieporozumień - to, że mnie nie było przez - jeju - dwa tygodnie, nie znaczy, że z pędzlami skończyłam. Wręcz przeciwnie, muszę przyznać, że od września poświęcam temu więcej czasu niż w wakacje (bo wiecie już jak ja fiksuję w wakacje...)

Dobra, dobra.. wiem, że już zaczynacie się nudzić, to przechodzę do obrazów ;]


Ee? Czemu takie ciemne? Przecież nawet poprawiałam! :(
Niby taki minimalny problemik, a psuje cały efekt. Aparaty, komórki jak i skaner NIGDY nie odzwierciedlą prawdziwego wyglądu, prawdziwej duszy pracy, ech... Można się jedynie pocieszyć, że chociaż coś widać.

Płótno jest gdzieś wymiarów 70 x 50, zatem nie jest wielce obszerne. Kompozycja rzeczywista nie została utworzona przeze mnie, tylko przez nauczyciela. Moim zadaniem było namalować taką oto bezharmonijną prostotę.



A tu z kolei coś zamgliło. No super.
Specjalnie podkreślam, iż to kolejna kompozycja ustawiona przez tego samego nauczyciela. Nigdy bym nie namalowała kaloszy z jakimś rulonem papieru. Hm, to takie mało... kobiece?

Ta praca bardziej mi się podoba od poprzedniej, chociaż nie wykonałam jej moją ulubioną techniką ("papkaniem") ze względu na płótno o drobnej powierzchni.

Dostałam totalnego obrzydzenia do kaloszy, ale zdziwiłam się, gdyż wyszły najlepiej z całej kompozycji. Gorzej jest z draperią tego tam z tyłu. Nie umiem się znaleźć w fioletach.


Taka myśl mi się nasunęła, gdyż nigdy jeszcze was o to nie pytałam...
Jakiej muzyki słuchacie przy tworzeniu?
(czy w ogóle słuchacie?)

Śmieszne, gdy rysuję przy biurku i muzyka jest włączona, w ogóle nie mogę się skoncentrować na tym, co robię, ale podczas malowania przy sztaludze nie mogę się oderwać od radia xD
Lubię słuchać RMF FM, gdyż nie przepadam za muzyką z pendrive'a. Dlaczego? Mój mózg znów się dekoncentruje, zbyt bardzo analizuje i przypomina sobie utwory, które "zaraz będą". A radio to taka losowanka - nigdy nie wiesz na co trafisz :]



♥ Wkurzona Japoneczka poniżej daje wam wskazówkę, jaki to będzie kolejny obraz ^^ 
Ktoś się domyśla?




Posty prawdopodobnie będą się zjawiać w niedzielę, ale wiecie jak to jest...
Pozdrawiam wszystkich czytelników!
~ Aiko






^