Węglowy portret raz drugi

Jestem ciekawa, jak u Was ze świątecznymi przygotowaniami. W moim domu dopiero rozkręca się atmosfera - przed chwilą przyniesiono choinkę.

 Kolejny portrecik do kolekcji. Muszę przyznać, pomęczyłam się z nim trochę bardziej niż z ostatnim. Pewnie dlatego, że tym razem rysowałam: a) ze zdjęcia, b) kobietę :P


Stwierdzam, iż węgiel to dla mnie najlepsze, czym mogę rysować. Tym razem oprócz klasycznego węgielka w formie... "patykowatej", użyłam tego w wersji ołówkowej do wykończenia fragmentów. 
Muszę przyznać, że w portrecie nawet fajnie wyszły oczy. Podobają mi się też plamy czerni na włosach.  A Wam?

Spodziewajcie się niedługo kolejnego posta!
~ Miłego weekendu wszystkim czytelnikom życzę
Aiko

12 komentarzy:

  1. Cudowne, cudowne i jeszcze raz cudowne ;] Nie wypuszczaj węgla z ręki, bo tworzysz piękne działa.
    /Agrafka
    you-always-be.blogpspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczy, pomimo braku szczegółów, patrzą! Super wyszły.
    Reszta dopełnia całości.
    Pozdrawiam! :)

    PS. Widziałam, że masz problem z postem, który wskoczył na pierwsze miejsce. Miałam kiedyś podobnie, u mnie wystarczyło w edycji posta po prawej stronie ustawić datę publikacji na jakąś wcześniejszą. Może zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo udany szkic, podoba mi się taki swobodny styl, a węgiel się do takich rzeczy bardzo dobrze nadaje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Węgiel i pastele jak najbardziej ;)

      Usuń
  4. Sporo zaległości mi się narobiło przez moją nieobecność w blogowym świecie...ale powoli, małymi kroczkami nadrabiam :) Świetny portrecik. Lubię też takie niekoniecznie szczegółowe, a swobodnie rysowane prace :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie! Chcemy więcej, Aiko-san <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba my chcemy więcej u Ciebie, Natsu-san XD

      Usuń

^