Powrót do sepii?

Internet i pogoda mnie dobija. Szczęście że radio działa.
Po niemal sześciu miesiącach ponownie chwyciłam za sepię w pastelach i wróciłam do rysowania budynków.


Miałam trochę problemów by odnaleźć starą kreskę, denerwując się wte i we wte, jednak niepotrzebnie. Obraz skończyłam w ciągu trzech dni.

Szykujcie się na coś ołówkowego w następnym poście :)

15 komentarzy:

  1. Magicznie wygląda *.* Może kiedyś też spróbuję sepii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prost niesamowite! Patrze i szczęka opada :D
    Pozdrowionka Saphira

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie i klimatycznie ci to wyszło:) Również lubię kolory sepii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na więcej Twoich promarkerów!
      Dziękuję!

      Usuń
    2. Zapraszam cię do akcji "Moja przestrzeń twórcza":)
      http://sagaoludziachlodu-rysunki.blogspot.com/2016/07/akcja-moja-przestrzen-tworcza.html

      Usuń
  4. Wow, super, mi zawsze brakuje cierpliwości przy rysowaniu budynków, więc tym bardziej podziwiam ;U;

    OdpowiedzUsuń
  5. No to jak mi przy portretach ; ;
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze podobał mi się sposób, w jaki rysujesz architekturę. I nie mogę doczekać się 'czegoś ołówkowego' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Coś ołówkowe" się szykuje, za post albo za dwa :) Dzięki!

      Usuń
  7. Piękna praca. Szkoda, że tak rzadko rysuję architekturę :)

    amiluna-art.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę śliczne. Twoje prace w sepii mają taki magiczny klimacik.
    Pozdrawiam
    http://kociepelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

^