Capri w akwarelach, czyli jak maluję na YT

Cześć, witam wszystkich!


Niemal dwa tygodnie temu zaczął się rok szkolny, to pewno zauważyliście, że aktywność na blogu jest mierna. Fejsbukowicze coś tam widzą, że próbuję to nadrobić fanpage'em - bo rzeczywiście, na tamtejszej stronie ostatnio działo się dużo.
Tak czy siak, niestety strona może tak właśnie wyglądać przez kolejne pół roku. W roku ubiegłym zdarzały się miesiące w których liczba postów nie przekraczała jednego albo wcale. Obiecuję, że postaram się robić noty tak często, jak tylko czas pozwoli, ale pamiętajcie, że na FB zawsze coś się raz na 2-3 dni pojawi ☺

Wchodząc napisać oto tego posta, po prawej stronie bloga trafiła na mnie piękna, cztero-zerowa liczba! Niesamowicie Wam dziękuję za tak częste wpadanie na Atelier! ☺ Taki zbieg okoliczności, że niemalże rok temu, też we wrześniu, (czyżby przy starodawnym poście z Jeleniem?) udało się wybić 1000 wyświetleń ☺
Druga mała sprawa, to sto pierwszy już lajk na fanpage'u. 
Uwielbiam Was, czytelnicy!


Wiecie, w jaki sposób nauczyłam się malować akwarelami? Oczywiście podstawy typu co z czym łączyć, jak łączyć, opanowałam na specjalnych zajęciach. Jednak najbardziej do nauki przydały się tutoriale.
Najbardziej pamiętam kanał kobiety, która malowała cudowne krajobrazy na A3, szczególnie taki jesienny, czerwony. Malowała tradycyjnie, bez żadnych konturów, farbą zaczęła i farbą skończyła. Widziałam to gdzieś dwa lata temu. I wiecie co, gdy teraz widzę malunki typu "kolorowanki" (czyli najpierw kontur zaznaczony na czarno, a później dodawanie kolorów), wydają mi się takie nieprawdziwe. Takie bez duszy, głębi. Zupełnie nie mam na myśli, że tworzenie typowo farbą wymiera, ale ten ostatni zwyczaj to dla mnie zwyczajne pójście na łatwiznę.

Powiecie mi, że robię podobnie? Nie robię podobnie. Ja nie upraszczam sobie roboty na początku. Prosto - moje pisakowanie to forma wydobycia charakteru. Przez to macie dowód, że praca jest moja ☺ 


Jak już wspomniałam, bardzo lubię oglądać filmy z rysowania. Teraz kolej na mnie!
Nagrałam własny Speed Drawing! 
W życiu próbowałam zrobić już taki trzy razy. Każdy z nich, pod względem rysunku, wyszedł dość kiepsko. A teraz nareszcie się udało ☺
Ogarnęłam nowy program do montowania i coś tam wyszło!
Zapraszam!


Jak na 2 mpx to film całkiem nieźle wyszedł, co nie? Od następnych będę użyczać telefonu mamy :P Widzę również kilka innych błędów, na które będę starała się zwracać uwagę. Od dwóch dni zaczynam zbierać na statyw.
Speed drawing jak speed drawing, mój prawdopodobnie nie nauczy nikogo malować, ale to za to możecie się dowiedzieć, jak mi to idzie.
Najbardziej chciałabym poznać Waszą opinię! 
Może takich tutoriali na kanale pojawi się więcej? ☺
 
________________________
Chciałbyś skomentować post, jednak nie posiadasz konta Blogger ani Google? Pamiętaj, że zawsze możesz to zrobić anonimowo!

FB:  https://www.facebook.com/atelieraiko/








#4 Koci szkicownik

Pora na jakiegoś rudego kota - Tigera. Tiger, nie mój, strasznie przypomina Garfielda.


Następnie mamy zobrazowany codzienny widok posiadacza kota, czyli kot w kartonie.


Na koniec możemy dorzucić świnkę morską pałaszującą kolbę kukurydzy.


Wszystkie zdjęcia mogliście obejrzeć już wcześniej na Facebooku, dlatego polecam i tą formę śledzenia Atelier, gdyż zazwyczaj to na nią trafiają prace jako pierwsze :) Jest szybciej, a za to na blogu można doczytywać inne informacje :) W dodatku, muszę podziękować za już 100 polubień! ♥
Trzymajcie się, 
Aiko

^