Praktyczne 2 w 1, czyli Brushpen Kuretake + BARDZO ważna nota

Cześć. Podejrzewam, że znaczna większość z Was zdążyła już się obeznać z nowym wyglądem strony. Trochę pogrzebałam, poogarniałam parę spraw czcionkowych i mamy fiolet. Kolor u jednych bardzo rzuca się w oczy, taka wręcz fuksja, to zależy od ekranu. Na moich urządzeniach akurat widnieje ciemniejsza wersja :) 

Chciałabym Wam powiedzieć o bardzo ważnej rzeczy również zastosowanej na blogu. Mianowicie chodzi o inny sposób komentowania. Zainstalowałam na stronie zewnętrzną platformę Disqus. Wiem, że są osoby, które chciałyby skomentować post, jednak nie mają konta Blogger, Google, czy własnej strony. Disqus oferuje możliwość wyrażenia swojego zdania poprzez m. in. Facebooka - w wycinku 'Zaloguj się za pomocą' klikamy odpowiednią ikonkę, która przenosi nas do okienka logowania do FB. Gdy już wpiszemy dane, pojawia się informacja o platformie, a wtedy wystarczy tylko kliknąć 'Kontynuuj jako'. Teraz możemy skomentować post jako 'my' z Facebooka (nawet z własnym zdjęciem!). 

Mamy wiele możliwości wypowiedzenia się, możemy też najzwyczajniej założyć konto w Disqus (wycinek 'Zarejestruj się w Disqus') i nim działać. Istnieje także wersja dla tych, którzy wolą pozostać anonimowi. Wpisujemy swoje imię oraz e-mail (niewidoczny dla nikogo!) i na dole zaznaczamy kwadracik 'Wolę pisać jako gość'. Nie ukrywam, że pierwsza wersja jest lepsza, gdyż przy drugim i kolejnym komentowaniu nie trzeba wpisywać swego adresu mailowego, a jedynie kliknąć ikonkę Disqus'a 
i zalogować się. 
W 'komentatorni' Bloggera również można było coś napisać anonimowo, ale faktycznie, wiele osób nie wiedziało nawet, że taka opcja istnieje. Dzięki nowej wersji mamy ułatwione zadanie, ba, nawet własne imię czy nick możemy wpisać! :)

Chcę zrobić eksperyment i zobaczyć, jakie strona odniesie sukces. Naprawdę genialną rzeczą jest prawda, że blog przestanie być rozwiązaniem innych do reklamowania się, a zacznie być miejscem osób, które RZECZYWIŚCIE chciałyby podyskutować :)

Jeszcze jedyna, ostatnia, ostateczna rzecz odnośnie tego i zaczynam temat zaplanowany na dziś.
Wszystkie gościnne komentarze, zanim pojawią się na stronie, są przeglądane i moderowane przez Admina.
 Czyli mnie :)


Czy ktoś jeszcze miał już do czynienia z tymże cudem? Ten niepozornie wyglądający przedmiot zawiera w sobie dwie rzeczy: pisak i pędzel. Kochani, przedstawiam wam zestawkę słowną niczym z piosenki o długopisowym-ananasie czy jabłkowym-długopisie. Szanowni państwo, oto BRUSHPEN.

Kuretake Zig Clean Color Real Brush to dokładniej pisak z pędzelkowatą końcówką wypełniony tuszem na bazie wody. Zapewne wiecie, na jakiej zasadzie maluje się kredkami akwarelowymi - najpierw rysujemy na papierze kreski, następnie rozmazujemy je pędzelkiem z pomocą wody. Także tu nie jest inaczej. Ułatwieniem jest dla nas zakończenie pisaka, które przychodzi nam z pomocą, jeśli chcemy nakreślić na wodzie coś jeszcze.
Zamykając brushpen możemy mieć pewność, że nic z koncówką się nie stanie.


Pisaki po rozwodnieniu działają jak akwarele, więc oczywiście najlepszym dla nich papierem byłby 
papier akwarelowy. 
Brushpeny są z pewnością bardziej dokładne od farb. Ponadto szybciej się nimi pracuje. Jedyne z czym bym się nie zgodziła, to podobno łatwe łączenie kolorów. Barwy łączą się ze sobą sposobem malowania 'na wodzie', ale postawienie dwóch krech i dopiero działanie z wodą daje rezultat typu 'dwie kreski plus rozmyta aura wokół'. Dlatego w przypadku malowania tymi pędzelkami, postawiam na monochromatyzm.

Zainteresowani brushpenami tej firmy, najprostszym sposobem dostaną je przez internet. Dostępne są też w nielicznych sklepach plastycznych. Ja moje cztery kupiłam za bon do malutkiego sklepu w Częstochowie :) Jednakże wybór kolorów nie był tam zbyt obfity, szczególnie w porównaniu do stron, które oferują nam do 80-ciu rodzajów tychże pisaków. Cena jednego to najczęściej 10 złotych z groszami.

Brushpeny całkiem nieźle współgrają z cienkopisami i normalnymi pisakami. Ta cecha akurat jest ważna dla mnie i moich rysunków :) Zresztą, możecie je obejrzeć pod spodem.


Jak na razie, przy rysowaniu pisakami Kuretake najbardziej odnajduję się w kwiatach :) 
Szczerze powiem, że aż mnie zabolało gdy weszłam w statystykę bloga. Teraz muszę się tylko wystrzegać by strona nie upadła i brać się do roboty.
Piszcie, co tam u Was, jakie jest Wasze zdanie o Brushpenach, może już kiedyś mieliście z nimi do czynienia, albo macie do teraz? Koniecznie wyraźcie swoją opinię o Disqusie! No i wpadajcie na fejsa :).

Aiko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^